Bądź Kobietą dla Kobiety
Dzień Kobiet tuż tuż, więc tym razem pod lupę wzięłam kobiety. Bo babeczki, to generalnie mówiąc, ciekawy przypadek. Kobieca przyjaźń to zaś studnia bez dna.
Odkąd pamiętam, zawsze miałam obok siebie jakąś przyjaciółkę. Nie pamiętam sytuacji z czasów szkolnych, w której nie miałabym do kogo się odezwać lub z kim porozmawiać, choć nie zawsze było różowo. Tak naprawdę przyjaźnie, które trwają do teraz, nawiązałam w gimnazjum i liceum. Zaskoczeniem były też dla mnie znajomości zawarte na studiach, które przetrwały nawet zmianę kierunku (nie moją!) ;). Mogę śmiało powiedzieć, że mam trzy przyjaciółki, dziewczyny, do których zawsze mogę zadzwonić i powiedzieć o wszystkim. Nie zostanę oceniona, tylko wysłuchana, a drugiego dnia dostanę wiadomość Jak się czujesz?. Uważam się więc za szczęściarę.
Często punktem zwrotnym w relacji z koleżankami jest chłopak. Kiedy się pojawia, przyjaciółkom poświęcasz nagle mniej czasu, nie dzwonisz już tak często, babskie wypady do kina zastępujesz randkami z drugą połówką, a zamiast plotek i długich rozmów o atrakcyjnym barmanie Twoje dziewczyny słyszą opowieści o Nim. A to błąd. Odkąd pamiętam, zarzekałam się, że gdy już spotkam swoją miłość, która na dobre zagości w mojej codzienności, NIGDY nie zamknę się na przyjaźń. Obiecałam sobie, że różowe okulary nie będą klapkami na oczach, dobę rozszerzę o kilka godzin i czas wymierzę po równo - dla koleżanek i chłopaka. Z perspektywy kilku lat znajdowania się w takiej sytuacji mam podobne podejście; może co do pewnych kwestii zmieniłam nieco zdanie, ale nie będę ukrywać, że jest to prostsze niż myślałam. Należy jednak zaznaczyć, że rozpatrywana przeze mnie sytuacja dotyczy dorosłych ludzi, którzy nie zazdroszczą Ci "bo masz chłopaka" i sami kopią Cię w tyłek, lub z zazdrości zakazują wychodzić nawet z koleżanką na kawę.
Przede wszystkim, mężczyzna jest częścią Twojego życia tak samo jak koleżanki. Trudno więc unikać tematów Twojego wybranka w babskim gronie lub nie wspomnieć chłopakowi o tym, że Twoja przyjaciółka znalazła pracę w kancelarii. Dlaczego nie spróbować połączyć swoich dwóch światów w całość? Lekarstwem na tego typu sytuacje jest zdrowy rozsądek i umiar. Nie zamęczaj koleżanek godzinami opowieściami o Twoim ideale, a Jemu oszczędź szczegółowych faktów o kolorze sukienki, którą wybrała sobie siostra Twojej przyjaciółki na ślub jej szwagierki. Tym samym opowiedz co słychać u jednej czy drugiej strony, wyżal się, jeśli coś leży Ci na sercu, ale nie zapominaj, z kim spędzasz ten czas. Nie zarezerwowałaś przecież sobotniego wieczoru dla przyjaciółek po to, by przez najbliższe cztery godziny streszczać cały tydzień z życiorysu Twojej miłości. Zresztą: nie wierzę, że On będąc z kolegami odpływa w myślach na Twój temat, więc halo, Ty też się rozerwij!
A jeśli nie chłop - to gdzie jeszcze w kobiecej przyjaźni tkwi jabłko niezgody?
Babskiej relacji brakuje czasem takiego męskiego dania sobie po pysku. Czyli: coś się dzieje, mówię co leży mi na sercu, wyjaśniamy, zapominamy, po sprawie. Kobieta prędzej zdenerwuje się, przemyśli wszystko w głowie, zdusi w sobie, o pogadaniu zapomnij, a najgorzej, gdy tak się zbiera, zbiera, odkłada, aż w końcu któraś z Was po prostu wybuchnie. Nie licząc moich przyjaciółek, które znam od lat - mam ogromny problem z zawieraniem znajomości z nieznanymi mi dziewczynami. Dużo łatwiej dogaduję się z chłopakami, którzy wydają się prostolinijni, mówiący szczerze to, co akurat przyjdzie im na myśl. Łatwiej przychodzi mi umówić się z kolegą na piwo lub dosiąść się do niego na wykładzie, niż pójść z koleżanką, z którą spotykam się tylko na uczelni, na zakupy. Bałabym się, że będzie drętwo, może powiem coś nie tak albo z moich ust padnie o jedno słowo za dużo i wszystko obróci się przeciwko mnie. Domyślam się, że siedzi to w mojej głowie i pewnie znaczna część moich myśli to wytwory fantazji, ale zbyt często spotkałam się z fałszywością, zazdrością i zakłamaniem, by móc dawać wszystkim równe kredyty zaufania.
* * *
Szanuj swoje kumpele. To one są prawdopodobnie pierwszymi osobami do których napiszesz, gdy dzieje się coś niepokojącego lub chcesz się wygadać, a facet być może nie będzie najlepszą alternatywą, bo sprawa dotyczy jego ;). Nie zaniedbujcie spotkań. Wiem co mówię; ja i moje P. studiujemy w różnych miastach więc czasem nie widzimy się miesiąc, ale zawsze, gdy już to wyczekane spotkanie nadejdzie, nie możemy się sobą nacieszyć.
Co do babskich spotkań - jeśli planujesz zobaczyć się z koleżankami z okazji Dnia Kobiet lub macie ochotę na coś słodkiego nawet bez okazji, poniżej zamieszczam przepis na szybkie, łatwe w wykonaniu i najpyszniejsze, nieskromnie mówiąc, muffiny na świecie!
Margarynę, wodę, cukier, kakao, cukier wanilinowy wrzuć do garnka
i zagotuj do rozpuszczenia tłuszczu.
i zagotuj do rozpuszczenia tłuszczu.
Ostudź masę.
Następnie dodaj mąkę, żółtka, proszek do pieczenia i ubite białka.
Połącz za pomocą miksera.
Przełóż do papierowych lub silikonowych foremek na babeczki
(ok. 1,5-2 łyżki ciasta w jedną foremkę).
(ok. 1,5-2 łyżki ciasta w jedną foremkę).
Piecz 25 minut w 175 stopniach.
Do ozdobienia użyłam lukru oraz cukru pudru wymieszanego z płaską łyżeczką kakao.
Do posypania: wiórki kokosowe, płatki migdałów, kolorowa posypka.
* * *
Wniosek do wyciągnięcia jest jeden. Kobieca przyjaźń jest super. Ale bądźże, Kobieto, kobietą dla kobiety - w tym świecie żadna z nas nie potrzebuje żandarma, tylko wsparcia. Bo kto zrozumie Cię lepiej, niż druga kobieta?




Komentarze
Prześlij komentarz