Czy dbasz o swoją higienę pracy?
Wszyscy musieliśmy w ostatnim czasie poukładać naszą rzeczywistość na nowo. Jeśli chodzimy do szkoły, studiujemy lub pracujemy zdalnie, dom stał się naszym nowym miejscem pracy. Choć każdemu marzyła się kiedyś pewnie praca z łóżka (bo gdzie jest najlepiej na świecie? właśnie tam!), bardzo trudno jest zarówno pracować, jak i odpoczywać w jednym pomieszczeniu. Rozwiązaniem jest podzielenie swojego otoczenia na część do wypoczynku i część do pracy. Bo jedno z drugim, niestety, nie idzie w parze.
Ile razy mówi się o tym, by nie wnosić laptopa do sypialni; by włączyć tryb offline i odciąć się, odpocząć, zresetować. Dlatego ważne jest, bardzo ważne, wydzielenie z otaczającej nas przestrzeni miejsca, w którym pracujesz oraz w którym masz dogodne warunki, żeby wypocząć. Nie każdy dysponuje dwupiętrowym domem albo wielkim ogrodem, jednak zapewniam, że wydzielenie stref "praca" oraz "odpoczynek" jest możliwe nawet w pokoju o wielkości komórki.
Dla pracy naszego mózgu niezwykle istotne jest zachowanie pewnych rytuałów. Trudno byłoby mi obudzić się o czternastej, zjeść tosta w łóżku, wziąć udział w zajęciach online pod kołdrą i pójść spać. Z jednej strony, moje otoczenie (piżama, łóżko, spuszczone rolety i tryb nocny w pokoju) mówiłyby mi podświadomie, że właśnie odpoczywam. Z drugiej, głowa by pracowała, byłaby zupełnie gdzie indziej, wykonując sumiennie swoje obowiązki. W takiej sytuacji nie odpoczęłabym, a już na pewno nie skupiła na zajęciach i nie wyciągnęła z nich czegoś dla siebie.
W związku z tym, szczególnie teraz, powinniśmy wziąć sobie głęboko do serca higienę pracy. - Jest czas na odpoczynek i jest czas na obowiązki - mówił mi zawsze Tata, gdy byłam mała i wciąż na nowo odkrywam magię tych słów. Jestem najbardziej wydajna gdy wiem, że teraz jest mój czas na pracę, a najlepiej odpoczywam mając świadomość, że wszystko co należało do moich obowiązków wykonałam i należy mi się chwila dla siebie.
Miejsce do pracy - biurko. Po skończonej pracy lub nauce notatki są
chowane do szuflady, laptop wraca na swoje miejsce, kolorowe długopisy
lądują w piórniku.
chowane do szuflady, laptop wraca na swoje miejsce, kolorowe długopisy
lądują w piórniku.
PS Te fantastyczne futerkowe klapki znajdziecie w DeeZee
Jak organizuję swoją pracę w domu?
Zdecydowanie nie jestem typem skowronka. Lubię spać do późnej pory, a najlepiej pracuje mi się w nocy. Jednak od poniedziałku do piątku wstaję w okolicach godziny ósmej, dziewiątej. Jest to później, niż gdy normalnie chodziłabym na uczelnię, ale wciąż nie południe, więc długi dzień przede mną i mam czas zrobić wszystko, co sobie zaplanowałam. Czas na wylegiwanie się w łóżku jest w weekend.
Najpierw - kawa, przy której zazwyczaj dosypiam jeszcze kilka minut, następnie śniadanie, którym również się delektuje, bo kto ma czas w codziennym zabieganiu na takie przyjemności? Mniej więcej około wpół do jedenastej zaczynam przywoływać się do porządku. Poranna toaleta, mycie włosów, prawie codziennie jest piękna, słoneczna pogoda, więc wywieszam pościele na balkonie (jeśli macie taką możliwość to polecam, śpi się zupełnie inaczej), ubranie się w coś wygodnego. Nie, nie stroję się w sukienki i nie ubieram koszuli, gdy cały dzień spędzam w domu, ale na pewno nie siedzę w piżamie. Legginsy i bluza to mój ulubiony codzienny outfit. Z makijażu zrezygnowałam kompletnie i widzę, jak bardzo korzysta na tym moja cera. Serwuję jej różnego rodzaju maski, sera i kremy nawilżające. Ona odwdzięcza mi się gładką i odżywioną skórą, ja - zachowałam swój tryb dnia i poranną rutynę, która jest mi niezbędna do zachowania pozorów normalności.
Dalsza część dnia zmienia się w zależności od mojego planu zajęć online. Najwięcej ćwiczeń mam od poniedziałku do środy, w czwartki i piątki natomiast pracuję sama i wykonuję wszystkie zadania i projekty, które muszę odsyłać wykładowcom. Staram się wykorzystywać to, jak dużo wolnego czasu jestem w stanie wygospodarować, dlatego czas na pracę i odpoczynek wydzielam dość sumiennie.
By zaplanować swój cały tydzień pracy zdalnej i zajęć online, pomagam
sobie tabelkami DIY. Konkretny tydzień zapisuję u góry, w lewej kolumnie
zapisuję wszystkie przedmioty, w prawej - termin zajęć, literaturę do
przeczytania i rzeczy do wykonania
zapisuję wszystkie przedmioty, w prawej - termin zajęć, literaturę do
przeczytania i rzeczy do wykonania
Poniedziałek, wtorek, środa - od godziny jedenastej do piętnastej jestem w swoim "biurze". Zamykam się w swoim pokoju, siadam przy biurku, na którym wszystko ma swoje miejsce - nawet ulubiona podkładka pod kubek. Do skupienia się niezbędny jest mi porządek, dlatego szczególnie gdy pracuję w moim pokoju najpierw odkładam wszystkie książki na regał, chowam kosmetyki do toaletki, ścielę łóżko (nie wyobrażam sobie tego nie zrobić), zapalam świeczki. Porządek wokół Ciebie to porządek w Twojej głowie.
Popołudnia to już czas dla mnie. Gotuję, gramy w planszówki, prasuję (jedna z moich ulubionych czynności domowych) albo idę biegać. Wieczory spędzam najczęściej w towarzystwie filmu lub książki oraz kubka ulubionej herbaty, uprzednio fundując sobie małe spa dla ciała.
W pozostałe dni, kiedy obowiązków na uczelni jest nieco mniej - czwartek i piątek - to dni, które wykorzystuję do wykonania wszystkich zadań pisemnych, odsyłam projekty i tym podobne. Zwykle wybieram jeden dzień - na przykład piątek - i już budząc się wiem, że będzie pracowicie. Miniony piątek od południa do drugiej nocy spędziłam nad książkami (z krótką przerwą na wyprawę do lasu), ale weekend miałam wolny i bez zbędnego planowania robiłam wszystko, na co miałam ochotę.
Choć początkowo nie mogłam ustalić swojego rytmu dnia, teraz jest już znacznie lepiej. Przyzwyczaiłam się do obecnej sytuacji i szczerze, nawet podoba mi się bycie panią swojego czasu. Wszystko to jest kwestią poznania samego siebie i ustalenia, w jakich warunkach pracuje nam się najlepiej, a kiedy odpoczywamy i regenerujemy siły.
Tak, nawet podkładka na kubek ma swoje miejsce (zazwyczaj).
Czy tylko ja lubię otrzymywać prezenty, które są bardzo funkcjonalne?
O biurko - nasze miejsce do pracy - powinniśmy dbać tak samo, jak o
każde inne miejsce w naszym domu. Tutaj też może być estetycznie,
kolorowo i ładnie, po prostu
każde inne miejsce w naszym domu. Tutaj też może być estetycznie,
kolorowo i ładnie, po prostu
Popołudnia to już czas dla mnie. Gotuję, gramy w planszówki, prasuję (jedna z moich ulubionych czynności domowych) albo idę biegać. Wieczory spędzam najczęściej w towarzystwie filmu lub książki oraz kubka ulubionej herbaty, uprzednio fundując sobie małe spa dla ciała.
W pozostałe dni, kiedy obowiązków na uczelni jest nieco mniej - czwartek i piątek - to dni, które wykorzystuję do wykonania wszystkich zadań pisemnych, odsyłam projekty i tym podobne. Zwykle wybieram jeden dzień - na przykład piątek - i już budząc się wiem, że będzie pracowicie. Miniony piątek od południa do drugiej nocy spędziłam nad książkami (z krótką przerwą na wyprawę do lasu), ale weekend miałam wolny i bez zbędnego planowania robiłam wszystko, na co miałam ochotę.
Choć początkowo nie mogłam ustalić swojego rytmu dnia, teraz jest już znacznie lepiej. Przyzwyczaiłam się do obecnej sytuacji i szczerze, nawet podoba mi się bycie panią swojego czasu. Wszystko to jest kwestią poznania samego siebie i ustalenia, w jakich warunkach pracuje nam się najlepiej, a kiedy odpoczywamy i regenerujemy siły.



U mnie cały dzień uzależniony od tego na którą zaczynam zajęcia. Najwcześniej więc wstaję w piątki i wtorki bo swój dzień zaczynam już o godzinie. 7 Pomimo że niektórzy wstają pieć minut przed wykładem dla mnie ta godzina to idealny czas na wypicie czegoś ciepłego , pielęgnację czy też śniadanie które jest duże i zazwyczaj pełne owoców i warzyw. Zawsze pracuję przy biurku chociaż nocą gdy szukam inspiracji bądź tworzę posty zabieram go do łóżka choć to rzadkość.
OdpowiedzUsuńby-tala.blogspot.com