Walentynki. Święto kiczu czy miłości?


Ponad 60% z nas będzie obchodzić tegoroczne Walentynki. Zastanawiam się, czy w tych sześćdziesięciu procentach wliczone są osoby pokroju mojej serdecznej koleżanki, która rok temu zjadła samotnie cały tort z czerwoną galaretką z tabliczką "Love" i zasnęła przytulona do butelki wina? Czy warunkiem koniecznym do uznania, że obchodzi się Walentynki, jest obecność drugiej osoby? Przecież dwie przyjaciółki też chętnie zajęłyby się tym tortem. Więc jak to działa?

Kiedy słyszę to słynne "nie obchodzę Walentynek, miłość można okazywać codziennie", to trochę tak, jakby zrezygnować z obchodzenia Dnia Matki. Przecież mamą też jest się codziennie. Czy to wyklucza zatem poświęcenie Jej nieco więcej czasu właśnie 26 maja? Wiem, wiem - Walentynki, podobnie zresztą jak Halloween, przyszło do nas z krajów anglosaskich. Dlatego posunęłam się do stwierdzenia, że nie tyle przeszkadza nam samo święto zakochanych, co tworzona wokół niego otoczka. Dziennik Bałtycki grzmi:
Na realizację tegorocznych planów walentynkowych zamierzamy wydać średnio 143 zł. To o 50 zł więcej niż ostatnio.
Tak więc kupujemy te czerwone poduszki, długopisy z pomponami z piórek, drewniane serduszka na parapet i inne bibeloty. Walentynkowe reklamy biżuterii i bielizny też zbierają swoje żniwo. Uśmiechnięta blondynka pokazuje, jak bardzo cieszy się ze swojego łańcuszka, a on pręży się mężnie w serduszkowych bokserkach (które, subiektywnie stwierdzam, są super urocze!). A o rezerwacjach stolików w restauracjach trzy miesiące przed Walentynkami już nawet nie wspominam. To my sami napędzamy machinę konsumpcjonizmu. Ten dzień ma sprawiać nam przyjemność. Nie chodzi o wydawanie niemałej kasy i kupienie czerwonej sukienki (no bo trzeba).

Należę do kręgu tych osób, które z Walentynkami mają same pozytywne wspomnienia. Gdy miałam niecałe siedem lat i chodziłam jeszcze do zerówki, w Walentynki usłyszałam pierwszy raz bicie serca mojej siostrzyczki, którą mama miała w brzuchu. To właśnie wspomnienie jest moim pierwszym, walentynkowym. Kolejne: szkoła podstawowa. Byłam przewodniczącą czwartej B, wspólnie z koleżankami oświadczyłyśmy klasie, że każdy - bez wyjątku - ma tego dnia przygotować dla kogoś walentynkę. Dostałam trzy kartki, a mój kolega z rumieńcami powiedział - nie myśl sobie, że mi się podobasz, po prostu nie miałem komu jej dać. Trzecia gimnazjum, ogólnoszkolna poczta walentynkowa. Byłam w trakcie pisania zaliczenia z biologii, gdy zostały mi wręczone na oczach wszystkich trzy kartki, do dziś nie znam nadawców. W takich sytuacjach towarzyszy nam wachlarz uczuć: ekscytacja, szczęście, świadomość, że dla kogoś jesteśmy ważni. Z każdym kolejnym rokiem było tylko lepiej. Kiedy byłam już ze swoim chłopakiem, Walentynki nabrały jeszcze bardziej wyrazistego charakteru i oboje ich wyczekujemy, bo po prostu są dla nas wyjątkowe. Spędzamy je na różne sposoby, skupiamy się na tym, co sprawia nam przyjemność, cieszymy się sobą i mamy gdzieś, że dla niektórych to znienawidzone święto kiczu. Dla nas to celebracja miłości. 

Darzymy się uczuciem codziennie, więc 14 lutego nie jest żadnym wyjątkiem, a jedynie robimy z niego miłe urozmaicenie.


Jeśli mimo to otoczka Walentynek Ci nie służy, ustal inny wielki dzień dla miłości. Dajmy sobie luz. Nie zapominajmy, że miłość partnerska (erotyczna) to tylko jedna z sześciu rodzajów miłości. Kochamy naszych rodziców, przyjaciół, ludzi, którymi na co dzień się otaczamy. Odkąd pamiętam w dzień świętego Walentego moi Rodzice sprawiali mnie i mojemu rodzeństwu prezenty. Również dziś, 14 lutego 2020 roku, wypijemy wspólnie kawę, pośmiejemy się. Zamówiłam w cukierni tort Dacquoise, ulubiony mojej Mamy. Mam nadzieję, że będzie miło.

Oczywiście, że będzie. Mój chłopak też wpadnie.

Ja życzę Wam tylko miłości. Codziennie. Po prostu.




Komentarze

  1. No właśnie cała ta otoczka. Moja koleżanka cały rok kłóci się z swoim chłopakiem a w dzień walentynek ćwierkają do siebie i szepcą słodkie słówka co dla mnie jest takie kiczowate strasznie. I okłamane. Czy serio tak mają wyglądać walentynki ?
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy obchodzę Walentynki? Nie. Uważam, że to dzień jak co dzień :) Od zawsze dość neutralnie podchodziłam do tego święta; i chyba nic w tej kwestii się nie zmieni.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Koniecznie zobacz!