Sztuka słuchania


Ograniczenie wychodzenia z domu sprawiło, że wszyscy musieliśmy na chwilę się zatrzymać. Nagle poranne śniadania stały się długie i bez pośpiechu, a picie kawy lub herbaty zamieniło się w przyjemny rytuał. Idąc tym tropem, i czasu na rozmowę zrobiło się jakby więcej. Nie jesteśmy tacy zagonieni, doba jakby się wydłużyła. Zbliżają się też wyjątkowe Święta Wielkanocne. Wyjątkowe, bo takie, jakich nigdy wcześniej nie przeżyliśmy. Są też dużą próbą naszej wiary - czy faktycznie wierzymy, czy jesteśmy po prostu religijni, bo wymuszała to na nas otaczająca rzeczywistość (więcej o tym zjawisku tutaj). Nie mając możliwości wyjścia z domu skupiamy się więc na tym, co najbliżej nas. Dlatego dziś o rozmowie. Przy kawie. Której na pewno w te święta nie zabraknie.


Nie byłabym sobą, gdybym nie pochwaliła się nowym, pysznym odkryciem. Pewnie znacie tradycyjną Inkę. Ta karmelowa jednak sprawiła, że zwykła kawa odeszła na jakiś czas w kąt. 
Warto spróbować.


Wiemy (chociaż mniej więcej) co robić i jak się zachowywać, by wypowiadać się kulturalnie i z szacunkiem. Mamy świadomość, co może być odebrane jako nietakt, staramy się brzmieć elokwentnie. Może nie zawsze w codziennych, nieformalnych sytuacjach, ale podczas tych oficjalnych - w pracy, na uczelni - na pewno wypowiadamy się inaczej niż plotkując z koleżanką.

A co ze sztuką słuchania? Dobre nawyki są ważne zarówno w mówieniu, jak i słuchaniu. Powiem więcej, sztuka słuchania jest o wiele trudniejsza niż mówienie. Słuchania też należy się nauczyć. Warto więc sprawdzić, czy któryś ze złych nawyków nie towarzyszy nam na co dzień.

1. Pozornie słuchasz.

Czy zdarzyło Ci się, że ktoś opowiadał co do szczegółu o jakimś wydarzeniu, które kompletnie Cię nie interesowało, nie dopuszczał Cię do głosu i emocjonował się za Was dwóch, a Ty miałaś ochotę stamtąd uciec? W głowie układałaś listę zakupów, planowałaś, co zjesz na jutrzejszy obiad i obiecywałaś sobie, że nie zapomnisz zadzwonić do Aśki. Jednakże nie chciałaś być niegrzeczna, nietaktowna i z uśmiechem przytakiwałaś, wpatrując się rozmówcy głęboko w oczy, udając zainteresowanie; myślami byłaś jednak gdzie indziej.

Lepiej spróbować dać dokończyć drugiej osobie i płynnie zacząć temat, który i Tobie będzie odpowiadał. Mimo to, jeśli masz do czynienia z osobą, która potrafi poprowadzić dwudziestominutowy monolog o wszystkim, nawet mżawce za oknem - lepiej powiedzieć wprost, że dana kwestia nie leży w kręgu naszych zainteresowań lub grzecznie zakończyć rozmowę. Pozorne słuchanie będzie dla Ciebie przede wszystkim stratą czasu i energii, którą mogłabyś spożytkować inaczej.

2. Prowadzisz kłótnię w milczeniu.

Często zdarza się, że nie zrozumiemy prawidłowej intencji naszego rozmówcy, ale na podstawie pojedynczych słów wyciągamy wnioski z tego, co mógł mieć na myśli. Kolejnych zdań więc już nie słuchamy, albo gorzej - potęgują w naszej głowie wszystko złe, co zostało już powiedziane - mamy skłonność do zapamiętywania tego, co podtrzymuje nasze przekonania i ignorujemy to, co jest z naszymi przekonaniami sprzeczne.

Przyczyna takiej sytuacji jest jedna - nie zrozumiałaś tego, co ktoś do Ciebie mówił i zamiast zapytać "Miałeś na myśli to, że Twoja mama gotuje lepiej niż ja?", układamy w głowie listę kontrargumentów i niejednokrotnie po prostu wybuchamy, atakując. Błąd! Być może Twoja teściowa lepiej robi kotlety, ale w drugiej części zdania (gdybyś tylko wysłuchała jej do końca) dowiedziałabyś się, że nie masz sobie równych w robieniu gołąbków i kurczaka w sosie śmietanowym.

3. Interpretujesz słowa rozmówcy tylko z własnej perspektywy.

Zapamiętaj: punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Ta zasada pozwoliła mi zrozumieć niejedną życiową sytuację, na temat której miałam odmienne zdanie od samych zainteresowanych.

Często zdarza się, że słuchasz kogoś z wielkimi oczami ze zdziwienia i myślisz, dlaczego Ania zachowała się tak, jeśli mogła postąpić inaczej, a Basia nie zrobiła tego, chociaż mogła, bo jej mąż Andrzej jest wędkarzem. Każdy z nas pochodzi z innego domu, dorastał wśród innych ludzi, wychowywany mógł być w innej kulturze, kieruje się innymi systemami wartości, ma odmienne poglądy i przekonania... My sami, znajdując się w danej sytuacji moglibyśmy zachować się inaczej niż wyobrażając to sobie, będąc z boku i nie mając z nią styczności. Dlatego też patrzmy na całą sytuację szeroko. Zastanówmy się, co mogło spowodować takie zachowanie drugiej osoby. Być może przyczynę znajdziemy właśnie w jej życiowych doświadczeniach.

4. Atakujesz mentalnie.

To trochę nawiązanie do punktu drugiego, ale bardziej agresywne. Prowadząc kłótnię w milczeniu, główny front znajduje się w Twojej głowie. To tam masz listę z argumentami "za" i "przeciw". Atakując mentalnie upierasz się przy swojej interpretacji słów drugiej strony. Koniec i kropka, Ty masz rację i wiesz, co rozmówca miał na myśli. 

Zdradzić Ci coś? Gdy dowiedziałam się o czymś takim jak symboliczny charakter komunikacji, na wiele niedomówień z otaczającymi mnie ludźmi wzięłam dużą (naprawdę dużą) poprawkę. Wszystkie komunikaty, jakie wysyłasz innym osobom: gesty, dźwięki, słowa, a nawet czynności, są symbolami. My, Polacy, umówiliśmy się, że potakiwanie głową oznacza "tak". Bułgarzy czy Grecy zaś uważają odwrotnie - według nich znaczy to "nie". Widząc jakiś ciepły posiłek o godzinie siedemnastej, jeden nazwie go kolacją, drugi obiadem, trzeci późnym lunchem, a ktoś inny powie "o, podano obiadokolację!". Wszyscy będą mówić o tym samym posiłku, ale innymi słowami.

To samo tyczy się naszych wypowiedzi. Mimo, że słowo "pies" każdy zna, jeden będzie wyobrażał go sobie jako wielkiego wilczura, drugi - małą, białą kuleczkę. Dlatego nigdy nie wolno upierać się przy własnych interpretacjach czyichś słów, a już tym bardziej atakować z tego powodu. 

5. Skupiasz się na rzeczach nieistotnych.

Zamiast myśleć o tym, co mówi Twój rozmówca, zwracasz uwagę na nieistotne szczegóły. Denerwuje Cię to, że w trakcie mówienia w specyficzny sposób porusza nosem albo stuka palcami o blat stołu. Jeszcze gorzej, gdy źle wymówi lub odmieni jakieś słowo, co przecież zdarza się każdemu, a Ciebie wprawia to w osłupienie i nie wiesz kompletnie, o czym właściwie rozmawiacie.

6. Odchodzisz od tematu.

Czyli standardowa zmiana tematu, gdy naszła Cię ochota na pogadanie o czymś innym. Możesz też robić to nieświadomie (usłyszałaś słowo, które pobudziło jakieś wspomnienie w Twojej podświadomości i bez zastanowienia zbaczasz z głównego tematu rozmowy). Konkludując, jest to nie tylko niegrzeczne, ale również irytujące. Spróbuj, rozmawiając na jakiś temat, regularnie zbaczać na inne wątki poboczne. Gubi to harmonię, ład rozmowy, a także utrudnia poukładanie w głowie myśli i odbieranych informacji.

7. Bronisz się przed możliwym zagrożeniem.

Masz wrażenie, że druga osoba ma ochotę Cię zaatakować. Ktoś nadepnął Ci na odcisk, a Ty spodziewasz się ataku znienacka i widzisz zagrożenie albo w rozmówcy, albo w temacie, który właśnie został poruszony. Taki punkt widzenia stawia Cię w dość niezręcznej sytuacji. Czujesz, że zaraz oberwiesz albo że podświadomie to Ty jesteś czarną owcą w tej opowieści. 

Gdy narasta w Tobie napięcie - weź głęboki oddech, pomyśl o tym, że druga osoba wcale nie musi być w stosunku do Ciebie niemiła, bo nie ma w tym żadnego interesu i postaraj się nie odpowiadać w sposób obronny. Przecież nikt za nic Cię nie wini!


PO PROSTU - SKUP SIĘ NA TYM, CO MÓWI ROZMÓWCA. 
Nie na jego cechach fizycznych, własnych poglądach, ideach, nadmiernym interpretowaniu, nieistotnych szczegółach, innych tematach.
Ważni jesteście T Y i O N.

* * *

Jeśli pogadaliśmy już o tym, jak mówić i jak słuchać - czas na próbę generalną, przy kawie i pysznych ciasteczkach oczywiście.

Mąkę, masło, cukier i sól posiekaj. Dodaj żółtka, śmietanę i zagnieć ciasto.
Następnie podziel ciasto na dwie części i włóż do lodówki na dwie godziny.

Wyjmij jedną część zimnego ciasta i rozwałkuj dość cienko
(wałek i stolnica muszą być posypane mąką).
Następnie wykrawaj szklanką kółka, na środek włóż dżem lub konfiturę i złóż kółko na pół. 
Brzegi doduś widelcem, by ciasto połączyło się i dżem nie wyciekł w trakcie pieczenia.


Piekarnik rozgrzej do 190 stopni. Posmaruj ciasteczka rozkłóconym białkiem i posyp grubym cukrem. Piecz ok. 15-17 minut na złocisty kolor.

Voilà! Idealne do długich rozmów przy kawie i... długiego słuchania.





Źródło: K. Adams, G. J. Galanes, Komunikacja w grupach, r. 3

Komentarze

  1. Ja uwielbiam rozmawiać. Jestem typową gadułą dużo mówię i sama przyznaję się że nie lubię słuchać. Kiedyś miałam problem. Taki , że opowiadałam o sobie przez dłuższy czas ale np. nie pytałam się co u mojego rozmówcy. Długi czas tego nie zrobiłam i powoli zaczęłam to zmieniać. Mam nadzieję że teraz moi rozmówcy będą bardziej zadowoleni :)
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Koniecznie zobacz!