Drogie Kobiety

Źródło zdjęcia: Instagram @makelifeeasier

To apel do Was. Kobiet, które popierają czarne piątki, poniedziałki, strajki, protesty, parasolki i piekło kobiet. Kobiet, które tego nie popierają. Wszystkich Kobiet, o różnych poglądach.

Drogie Kobiety,

Walczyłyśmy o prawa wyborcze. Walczyłyśmy o noszenie spodni. Walczyłyśmy o równouprawnienie i walczyłyśmy o prawo do edukacji. Nikt nie trzyma nas w domu w kuchni siłą. Nikt nie zmusza nas do chodzenia do pracy. Możemy robić, co tylko chcemy i co nam się żywnie podoba.

Jeśli jesteśmy wyuczone, inteligentne, świadome swojego ciała, tego, co dzieje się wokół nas i pewne siebie - może w końcu powiemy prawdę i zastąpimy słowo aborcja - morderstwem?

SAME wkładamy się teraz w ramy średniowiecza. SAME robimy z siebie głupie, mówiąc, że płód to tylko tkanki. To nie człowiek. Problem w tym, że jeszcze samych tkanek na dwóch nogach chodzących po ulicy nie widziałam.

To dlaczego, do cholery, promując in vitro płaczemy na wizji i piszemy książki o "CUDZIE POCZĘCIA", gdy lekarz zapładnia komórkę jajową? W in vitro dziecko to zarodek mający milimetry, w aborcji dziecko zaczyna się po trzecim miesiącu? Serio?

To na to były nam prawa wyborcze, nauka, równouprawnienie i noszenie spodni? Może zamiast iść za mainstreamem głoszonym w mediach i popieraniem celebrytek, same ruszymy głową? Nie po to ją mamy, żeby raz w tygodniu chodzić do fryzjera i ostrzykiwać się botoksem.

Mam gdzieś politykę, bo zdaję sobie sprawę, że aborcja stała się narzędziem do zdobywania zwolenników danych ugrupowań oraz tworzenia podziałów w społeczeństwie. Wiem też, że to dobry temat w kampaniach przedwyborczych. Ale jak widać, Kobiety, tak, te wykształcone, walczące o równouprawnienie, świadome siebie, jakoś tego nie zauważają. Dają się wplątywać w tę polityczną grę. O aborcji jakiś czas jest cicho, po czym nagle wybucha protest, bo chcą zmienić ustawę. A Wy kłócicie się, strajkujecie, obrzucacie błotem, jeśli ktoś nie popiera Waszego zdania - naprawdę tak trudno zauważyć, że o to politykom chodzi?

Nie zgadzam się, żeby ktoś podejmował za mnie decyzje.
Mam prawo decydować o moim ciele.
Wolność przede wszystkim!

Jeśli wolność ponad wszystko, to jak Kobieto możesz w ogóle żyć w kraju, w którym obowiązuje prawo, są ustalone jakieś zasady prawne, moralne wartości, jak się w tym świecie odnajdujesz? Chcesz, żeby Twój sąsiad pozbawił Cię życia, bo bardziej podoba mu się Twoja działka? To nazywasz wolnością? Możność zabijania?

Walczycie o lasy, karpie i dziki. Walczycie o wybór, chcecie być bogami, to Wy podejmujecie decyzję kiedy człowieka można zabić, a kiedy nie. 

Jeśli płód jest nieuleczalnie chory, umrze po porodzie. Sam. Bez Waszej pomocy. A że dla Was byłoby łatwiej, gdybyście go na oczy w ogóle nie zobaczyły? Życie to pasmo trudności. Życie to doświadczenie. Życie to ciągła walka, na wiele kwestii nie mamy wpływu i musimy je zaakceptować takimi, jakie są.

Aborcja to nic innego jak upadek człowieczeństwa.

Czy jesteś za zabójstwem? - Jasne, że nie!
Czy jesteś za aborcją, gdy kobieta nie chce mieć dzieci? - Raczej nie!
Czy jesteś za aborcją, gdy płód ma wady genetyczne? - Tak!

Tak to działa - wszyscy brzydzimy się zabójstwem, ale aborcja w drugim pytaniu jest tą samą aborcją, co w pytaniu trzecim. Aborcja to zabójstwo. Nie, w 8 tygodniu nie nosisz w brzuchu TKANEK. Z samych tkanek jeszcze nikt człowieka "nie zrobił".

Nie, nie chciałabym być w sytuacji kobiet zgwałconych. Nie, nie chciałabym, by moje dziecko było nieuleczalnie chore, a ja nosiła je pod sercem ze świadomością, że prawdopodobnie przeżyje trzy minuty. Nikt by nie chciał. Ale wiem jedno - jesteśmy tylko ludźmi. To nie my mamy prawo podejmować decyzje, kto może żyć a kto nie. Aborcja to nie wybór. To morderstwo.

Aborcja to nie jest Twój wybór. Możesz wybrać, w co się ubierzesz albo co zjesz na obiad. Zabicie drugiego człowieka to nie wybór, wolność albo podjęta decyzja. To  m o r d e r s t w o.

Lekkie życie, bez poważnych decyzji, poukładane, bez niemiłych niespodzianek, zaplanowane, najlepiej z milionami na koncie i garderobą wielkości salonu. Takiego życia pragniemy, ale ono takie nie jest. Takie życie byłoby wegetacją. Mamy wszyscy zbyt łatwo: chcesz schudnąć? odsysaj tłuszcz, zamiast przejść na zdrową dietę; masz zbyt krótkie włosy? doczep, zamiast zapuścić; wolałabyś być mężczyzną? zmień płeć; nie chcesz dziecka? to Twoje prawo wyboru - zabij.

Mówię STOP ABORCJI i czekam na lincz, bo wolność słowa obowiązuje tylko wtedy, gdy popierasz to, co modne i mainstreamowe. Liczę chociaż na kontrargumenty tego, co napisałam, bo kolejnych komentarzy Mam prawo decydować o sobie nie zdzierżę.

Masz wybór i wolność w każdej dziedzinie swojego życia. Przyzwolenia do zabijania nie będziesz mieć nigdy, bo Twoje życie jest chronione, tak jak każde inne.

Komentarze

  1. Też nie do końca popieram aborcję bo jak to dobitnie zaznaczyłaś to morderstwo i w tym temacie nie bedę się więcej wypowiadać. Tylko MOIM ZDANIEM gdy kobieta już się na nią decyduje to nie chce dziecka ( chodzi mi o przykład po prostu zabicia a nie wyjątkowych sytuacji ). To mnie zawsze dziwi czemu takie kobiety nie myślą o antykoncepcji wcześniej ? Idą do łóżka z własnej nieprzymuszonej woli. Nikt przecież nie każe im tego robić. A potem przez bezmyślność bo inaczej tego nie nazwę jest płacz ból i chęć usunięcia dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, bardzo dziękuję za Twój komentarz - kulturalny, przede wszystkim :)
      Pozdrowienia!

      Usuń

Prześlij komentarz

Koniecznie zobacz!